Wiedziała, że jej „Szarmancki Gość" jeszcze długo będzie tkwił w normalnych przestworzach. Jeżeli interdykcyjne pole nie zaniknie, upłynie wiele miesięcy, zanim doleci w okolice najbliższej planety koreliańskiego systemu.A może jednak pole zaniknie? Wysłużony tramp nie był najszybszą jednostką we wszechświecie, ale nawet powolny statek potrzebowałby zaledwie minuty czy dwóch, żeby lecąc przez nadprzestrzeń, pokonać odległość dzielącą go od środka systemu. Tendra wiedziała chyba lepiej niż ktokolwiek inny że na orbicie Sakorii gromadzą się okręty tajemniczej floty. Istniało spore prawdopodobieństwo, że ich kapitanowie przygotowują się do lotu na orbitę któregoś ze światów koreliańskiego systemu planetarnego. A jeśli mają osiągnąć zamierzony cel, interdykcyjne pole musi zaniknąć, choćby na krótko.Wydawało się więc całkiem możliwe, że przestanie istnieć na kilka chwil... najwyżej pięć albo dziesięć minut. Dopiero wtedy, gdy zaniknie, Tendra będzie mogła uruchomić silniki napędu nadświetlnego, by dolecieć, dokąd zechce.

(Reklama: , Redukcja tłuszczu )