Kłopot w tym, że młoda kobieta nie miała pojęcia, kiedy to się może wydarzyć.Nawigacyjny komputer jej trampa współpracował z czujnikiem siły grawitacyjnego pola. W tej chwili urządzenie wskazywało, że interdykcyjne pole wciąż istnieje. Tendra musiała więc tylko sprząc czujnik z syreną alarmową, która włączyłaby się, gdyby pole zanikło. Miałaby wówczas kilka minut na przeprowadzenie niezbędnych obliczeń. Dokonałaby skoku przez nadprzestrzeń, zanim pole utworzy się na nowo.Rzecz jasna, istniały dziesiątki okoliczności, których nie mogła przewidzieć... i dziesiątki sytuacji, jakie mogły ułożyć się nie po jej myśli. Tendra wiedziała jednak, że jeżeli natychmiast czegoś nie zrobi, oszaleje. Jeżeli nie chciała postradać zmysłów, nie mogła biernie czekać na rozwój sytuacji. Miała dosyć bezczynności.Pragnęła zrobić wszystko, co tylko w jej mocy, byle jak najszybciej wyrwać się na wolność. Frijn? Zubbit! Norcz! Norczal. Normal. Normalnie funkcjonuję. Funkcjonuję? Wyłączyć i ponownie włączyć! Wyłączyć i ponownie włączyć! Normalnie funkcjonuję! Wowser! Frijn!QiunineEkstoo nie przestawał paplać i trajkotać.

