Ebrihim wszedł do sterowni i ujrzał ciotkę, siedzącą na fotelu pierwszego pilota. Z uwagi na niski wzrost i duże pośladki Dralka podłożyła pod nie stertę starych kombinezonów. Musiała przecież widzieć, co pokazują czujniki i przyrządy. Obejrzała się, kiedy usłyszała wchodzącego Ebrihima. Witaj, siostrzeńcze rzekła. Chwilę wcześniej przyleciał tu Qiunine. Wygłosił kilka obraźliwych uwag i zniknął. Cieszę się, że udało się go uruchomić. Ja też się cieszę, najdroższa ciociu. Czy wydarzyło się coś ciekawego, o czym chciałabyś mi powiedzieć?Dralka pokręciła głową. Nie, absolutnie nic i za to powinniśmy być wdzięczni... Urwała i uniosła głowę, żeby spojrzeć na umieszczony nad iluminatorem ekran skanera. Zamarła i przez pełne pięć sekund przyglądała się temu, co tam zobaczyła. Wreszcie pokręciła głową. Wygląda na to, że się pospieszyłam mruknęła, a potem trzasnęła dłonią w guzik syreny alarmowej. Wiedziała, że jej donośne wycie usłyszą nawet dzieci, przebywające w tej chwili na zewnątrz, w komorze. Usłyszą i przybiegną na pokład statku. Ciociu!

(Reklama: , hotel konferencje )